Czekamy na sygnał z Phoenixa

Północ Marsa odtaja. Zima przemija. Co najważniejsze – dzień się wydłuża, więc ilość energii słonecznej padającej na powierzchnię planety jest coraz większa.

Lądownik Phoenix przerwał komunikację z Ziemią w listopadzie ubiegłego roku po pięciu miesiącach pracy. To właśnie Phoenix wykopał dla nas lód na powierzchni Marsa. Zdjęcia wykonane w sierpniu z satelity pokazywały, że lądownik podczas marsjańskiej zimy nadal tkwi w zaspach śniegu.

Listopadowe zamilknięcie lądownika zostało przewidziane przez specjalistów z NASA. Było spowodowane sezonowym, jesiennym zmniejszeniem się ilości światła słonecznego w miejscu, gdzie Phoenix się znajdował. Lądownik, działający na energię słoneczną, był zatem skazany na zimowy sen. Operatorzy urządzenia otrzymali ostatni sygnał z Marsa 2 listopada 2009. Niesprzyjająca była nie tylko ilość światła, ale i marsjańskie niebo, które zasnuł pył.

`ramkaimg`phoenix/szron`250`right`Zdjęcie wykonane przez lądownik – widać szron, który osiadł na marsjańskiej glebie`!- Nie mamy zbyt dużej nadziei, że Phoenix przetrwał zimę – mówi Chad Edwards z Jet Propulsion Laboratory NASA. – Musimy jednak nasłuchiwać – dodaje. A nuż?

Plan polega na okrążaniu Czerwonej Planety przy pomocy orbitera Mars Odyssey i czekaniu na radosne ‘piip’. Jeżeli trzynożny, napędzany energią słoneczną robot ‘nie zadzwoni do domu’, NASA podejmie kolejną próbę za miesiąc, kiedy Słońce wzniesie się wyżej ponad marsjański horyzont.

Lądownik nie jest dostosowany do marsjańskiej zimy, która ? choć trudno w to uwierzyć ? jest surowsza od tej, która obecnie panuje na Ziemi. Temperatury na Czerwonej Planecie spadają średnio do -125 st. C, podczas gdy ziemski rekord to zaledwie -89 stopni (1983 rok, Antarktyda). Do tego pory roku na Marsie są dwa razy dłuższe niż na naszej planecie, co sprawia, że Phoenix naprawdę porządnie się wymroził. Być może, zanim coś nada i o ile coś nada, będzie musiał gruntownie wygrzać się w Słońcu.

- Jego przebudzenie jest bardzo mało prawdopodobne – przyznaje Ray Arvidson z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, który współpracuje ze specjalistami z NASA. Wątpliwe jest, czy baterie Phoenixa zdołają zgromadzić odpowiednią ilość energii, aby lądownik powrócił do życia. Poza tym, nawet jeśli obudzi się jego centralny komputer, to nie mamy żadnej gwarancji, że marsjańskie mrozy nie zepsuły delikatnej aparatury badawczej. Tak czy siak, nadzieja zawsze umiera ostatnia.

Za: Polskie Radio / Mars24.Info

You can leave a response, or trackback from your own site.

Skomentuj

Powered by WordPress | Find BlackBerry Phones for Sale Online. | Thanks to Top Bank CD Rates, Free MMORPG Games and Home Information Packs